Przejdź do głównej zawartości

Magiczny powrót do przeszłości - Słupsk

Witam,

Pisząc ten post, sięgam do samych początków Słupska, które jak już wiecie, jest moim rodzinnym miastem. Początki miasta sięgają założenia grodu położonego na prawym brzegu rzeki Słupi, kiedy  jeszcze odbywał się nią wtedy szlak handlowy ze Szczecina do Gdańska. Walory przyrodnicze rzeki w tamtych czasach były zupełnie inne i bardziej dogodne dla osadnictwa. Z czasem jak osiedlali się ludzie powstała ufortyfikowana osada. Przyjmuje się, że pierwsza lokacja nastąpiła w 1269 roku, zaś nazwa miasta prawdopodobnie pochodzi od rzeki Słupi. W czasie lokacji Słupsk uzyskał rozmaite uprawnienia. W wyniku jak rozwijał się Słupsk, po lewej stronie stopniowo nabierał regularnego kształtu oraz powstawała droga ze Szczecina do Gdańska. Dzisiaj jako zabytkowe budowle z XIV wieku zachowały się Brama Młyńska i Brama Nowa. Zamek Książąt Pomorskich, który został wybudowany po 1507 roku, jest także jedną z atrakcji dzisiejszego Słupska. Słupsk bardzo szybko rozwijał się pod kątem gospodarczym, jak i rozwijało się budownictwo. W 1810 roku ludność Słupska wynosiła 5393 mieszkańców. Dzieje Słupska podczas wojny w latach 1939 - 1945 spowodowały zastój rozwoju miasta. Po wojnie władze miasta miały kilka ważnych zadań dotyczących Słupska, zasiedlenie miasta, rozwój infrastruktury, zorganizowanie życia społecznego we wszelkich dziedzinach oraz odbudowa Słupska. Z czasem  gdy budowano na nowo miasto, powstawały uczelnie, muzea, ośrodki kultury i inne miejsca. Tak powstał Słupsk, który dziś jest dla mnie miastem z historią, z którego pochodzę. 












 























 

Komentarze

  1. Przepiękne pocztówki! Super zobaczyć jak to kiedyś wyglądało :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mam 3-latka...

 Witam,  To są już trzecie urodziny bloga o Polsce, które  myślę można  opisać słowami lekko zmienionymi jakie kiedyś miałam wpisane do pamiętnika : "Lata mijają, czas się zaciera istnieją jednak przeżycia, których się nie zapomina" Tak, drodzy Czytelnicy mojego bloga, każde urodziny są dla mnie wyjątkowe bez względu które są ochozone.  Ta niesamowiata akcja pcztówkowa z 2020 roku to jedno z wielu wydarzeń w moim życiu, które zawsze wraca w każde urodzinowe święto zarówno bloga o Polsce jak i  zagranicznego. Moc życzeń przekazuję Wam i aby wszelkie marzenia spełniały się, tak jak to jesti zaczęło się u mnie 3 lata temu. Pozdrawiam, Autorka bloga 1. Karnet urodzinowy wysyłający moc życzeń dla Czytelników. Wydawnictwo: Aligator. Kraków. 

Legenda o stworzeniu Kaszub

Witam, Szukałam dla Was czegoś ciekawego i mam nadzieję, że znalazłam, a jest to region Kaszuby, który jest pełen uroku. Z powstaniem tak pięknego miejsca związana jest "Legenda o stworzeniu Kaszub", którą Wam przedstawię, a zaczęło się tak... Kiedy Pan Bóg stworzył świat, a pierwszych ludzi jeszcze nie było, postanowił On upewnić się z pomocą Aniołów, jak wygląda Jego dzieło. Poleciały więc Anioły sprawdzić podległe im krainy. Gdy wróciły do Pana Boga, opowiadały po kolei, jak każda kraina wygląda, tylko jeden Anioł o imieniu Kaszub był smutny, ponieważ nie było w podległej Mu krainie ani roślinności, ani żadnych zwierząt. Gdy przyszła kolej na Anioła imieniem Kaszub, zatroskany opowiedział, co widział i poprosił Pana Boga, aby ziemia, którą zobaczył w efekcie, była piękna i żyzna. Wtedy Bóg podarował Aniołowi złotą sakiewkę i powiedział: "W sakiewce jest wszystko, czego potrzebuje Twoja kraina według Mojej woli". Uszczęśliwiony Anioł natychmiast poleciał rozsypać

Legenda o żółtym trzewiczku i 105 lat pocztówki z Krakowa

 Witam,  Wszyscy Kraków znają z legendy o smoku wawelskim czy też o Lajkoniku. Jest jednak mniej znana legenda o żółtym trzewiku, którą potem przedstawiono w postaci filmu na ekranie pt. "Historia żółtej ciżemki" w 1961 roku. A było to tak...  Pewnego razu żył sobie chłopiec, który miał wyjątkową umiejętność. Była to sztuka rzeźbienia w drewnie. Aby mógł szkolić swoje umiejętności, został oddany do przyuczenia mistrzowi kunsztu, jakim był Wit Stwosz. Wit Stwosz, który pracował właśnie nad ołtarzem w Kościele Mariackim, był pod wrażeniem talentu chłopca, a także sam król, który obserwował jego postępy. Chłopiec pracował bardzo sumiennie, w wyniku czego król postanowił go nagrodzić parą żółtych bucików. Szczęście chłopca nie miało granic, gdyż bardzo marzył o butach. Nadszedł dzień odsłonięcia ołtarza, lecz tuż przed tym momentem zauważono, że brakuje jednego z elementów. Chłopiec bez zastanowienia wspiął się na ołtarz i uzupełnił brakujący element, jednak, przy tym zgubił tytu